wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 6

Szybko się spakowałyśmy byłyśmy już nieźle wyczerpane.Przed uśnięciem była jeszcze u mnie mama tak jak tata mówił dostaliśmy od niego po 2 tys. na ten niby obóz.Wiem że nie było dobre okłamywanie rodziców ale oni nigdy nie pozwolili by mi jechać z chłopakami.Cieszę się że będę mogła ich bardziej poznać.Ostatnio jak rozmawiałam z mamą i wspomniałam o nich zrobiła się bardzo dziwna i zmieniła temat.Razem z Danielle miałam jechać samochodem z Zaynem,Liamem i Niallem, Louis z Eleanor,Britney(ponoć koleżanka Zayna),Harrym i Joshem.W połowie tygodnia miało przyjechać jeszcze parę osób ale ja cieszyłam się z tego powodu.O godzinie 7.00 obudził mnie dzwonek niestety czas już wstawać.Zayn miał czekać na nas 2 ulice dalej żeby nikt niczego nie podejrzewał.Miałam godzinkę na uszykowanie się więc poszłam do łazienki umyłam się,włosy wyprostowałam i zostawiłam rozpuszczone.Nałożyłam trochę pudru ,zrobiłam kreski i pomalowałam rzęsy czarnym tuszem.Nie lubiłam się zbytnio malować.nie cierpiałam dziewczyn które nakładały na siebie tonę tapety na takie miałam tylko jedno określenie dziwka.Poszłam do garderoby i ubrałam to:http://stylistki.pl/lovely-343503/ i byłam już gotowa.Miałam spakowaną jedną ogromną  walizke
i miałam jeszcze swoją torbę podręczną.Wzięłam wszystko i wyszłam z pokoju oczywiście zamykając go.Nie chcę by ktoś miał dostęp do niego podczas mojej nieobecności.Danielle czekała już na mnie na dole.Razem zjadłyśmy śniadanie i się ze wszystkimi pożegnałyśmy.Nareszcie czuję się jak nastolatka łamiąca wszelkie zakazy rodziców.Która wyjeżdża z przyjaciółmi nad jezioro.Czuję że ten tydzień będzie wspaniały.
Razem z Dan ruszyłyśmy w stronę chłopaków których już widziałyśmy z daleka.
-Siemka-powiedziałyśmy i ich uściskałyśmy.
-To ruszamy-powiedział Liam i wszyscy załadowaliśmy się do samochodu jak sądzę był to samochód Nialla bo kierował.Nawet nie wiem czy Zayn ma prawo jazdy.Będę musiała się kiedyś o to spytać.Z przodu z Horanem siedział Liam a z tyłu od okna Zayn po środku ja a koło mnie Dan.Po drodze zajechaliśmy na stacje gdzie czekała już reszta.Niall po długich błaganiach Zayna pozwolił mu prowadzić.Czyli mam odpowiedź na swoje pytanie tak Pan Malik ma prawko :).Ja poznałam El wydawała się być bardzo miła,Josha również uważam że będziemy się dobrze dogadywać no i panią plastik gdy ją zobaczyłam myślałam że to jakiś żart.Wyglądała jak lalka barbie będę musiała się bardzo powstrzymywać żeby nie mówić do niej dziwko.Spędziłam z nią 5 minut a wiedziałam że jest wredną suką nawet Danielle to zauważyła.El powiedziała mi że jej nie cierpi zresztą jak reszta nie wie sama czemu Zayn się z nią w ogólę koleguję.Ponoć kiedyś pokłóciła się z nim bo wyzwała Britney od szmat.Ale potem szybko pogodziła się z Malikiem.Dziewczyna mówiła również że Britney ma chrapkę na Zayna.Nie wiem czemu mi to mówi skoro ja z Zaynem nadal się tylko przyjaźniłam i na razie wolałam żeby tak zostało.Po chwili wszyscy ruszyliśmy w dalsza podróż.Mieliśmy jechać aż 8 godzin.Boże kochany jak daleko musi być to jezioro.W połowie drogi gdy jechaliśmy autostradą która prawie świeciła pustkami co było dziwne ale nie wnikałam,usłyszeliśmy głos Harry'ego przez radio.
-Stary ścigamy się
-Pojebało cię-wiedziałam i to bardzo dobrze że nie skończy się to na zwykłej wymianie zdań dlatego zaczęłam się obawiać
-Przecież autostrada pusta dawaj chyba że się cykasz-powiedział Styles i podjechał obok nas.Gdy popatrzeliśmy w ich stronę Harry z Louisem zaczęli się śmiać i udawać kurczaki.Ja teraz siedziałam z Zaynem z przodu dlatego najbardziej się obawiałam.
-Sam się cykasz na 3-powiedział Zayn
-Nie pojebało was już całkiem-powiedział Liam
-Zgadzam się  z Liamem odpuść i bądź mądrzejszy
-Ta jasne a przez cały tydzień nie dadzą mi żyć
-Zayn kurwa możesz nawet zaraz nie przeżyć jak nie przestaniecie się wygłupiać
-1...2..-gdy usłyszałam odliczanie Stylesa serce podeszło mi do gardła-..3
Zayn przycisnął gaz do dechy.Modliłam się żeby nic się nie stało.Jechaliśmy autostradą z 190 km/h pojebało ich.
-Zayn kurwa zwolnij-krzyknęłam na niego
-Cicho będzie okej-nagle wyprzedziliśmy resztę oni zaczęli bardzo zwalniać.
-Zayn stój coś się stało-krzyknął Horan a Malik zaczął zwalniać.Po chwili staliśmy już na poboczu tak samo jak samochód Harry'ego.
-Kurwa-krzyknął Louis i kopnął w koło
-Ej co jest-podeszliśmy do nich.Ja ledwo co trzymałam się na nogach strasznie kręciło mi się w głowie.
-Złapaliśmy gumę-powiedział Styles i już wyciągał zapasowe koło.Czyli mieliśmy mały postój.Chłopcy zajęli się samochodem.Dan gadała z El,Britney robiła coś w swoim telefonie.Ja poszłam do naszego auta wzięłam butelkę wody po czym oparłam się o maskę.Japierdole przecież on mógł nas zabić.Cały czas byłam w szoku pierwszy raz jechałam tak szybko..co jeżeli wyskoczyło by coś na drogę..albo..nie nie można mi tak rozmyślać.Wzięłam kolejny łyk wody i zamknęłam na chwile oczy by móc się uspokoić.Nagle poczułam jak ktoś mnie obejmuje.
-Ej wszystko okej-to był Zayn.Ugh..jestem teraz na niego obrażona.
-Tak.-odpowiedziałam na odczepne i popatrzyłam się gdzieś indziej tylko nie na niego.
-Proszę nie gniewaj się..-podszedł bliżej tak że stykaliśmy się czołami-dobra przepraszam obiecuję że nigdy nie będę już tak jeździł a na pewno nie z tobą.No nie gniewaj się już księżniczko.
-Nie mów tak na mnie-popatrzyłam na niego
-A jak wolisz królewno
-Nie Zayn chcesz mnie jeszcze bardziej wkurzyć
-Czyli jesteś wkurzona?!
-A jak miała bym nie być.Zayn a jak by się coś stało.
-Jest wszystko okej jak widzisz stoimy żywi.
-Ale nie wiadomo co by było gdyby nie ta guma.
-No już nie złość się.-nic nie odpowiedziałam a Zayn musnął moje usta
-Co ty robisz?-zapytałam odsuwając go od siebie
-Próbuje ciebie jakoś przekupić-uśmiechnął się
-Może ktoś zobaczyć przestań-odsunęłam go na bezpieczną odległość
-Nie rozumiem-spojrzał na mnie zdezorientowany
-Zayn jesteśmy tylko przyjaciółmi tak?!
-Przepraszam-powiedział i mnie przytulił
Po paru minutach wszystko było już gotowe i mogliśmy ruszać w dalszą podróż.Po męczących godzinach byliśmy już na miejscu.Gdy zobaczyłam dom chłopaków,oczywiście ten nad jeziorem,myślałam że to jakiś sen.Był przepiękny.Zayn wyciągnął moje walizki i zaprowadził nas do środka.Każdy miał swój osobny pokój.Zresztą nie dziwię się dom był tak ogromny że mógł by być hotelem.Wzdłuż korytarza ciągnęło się wiele drzwi pokoje były w następującej kolejności:Niall,Zayn,Ja,Liam,Danielle,Britney, a po
drugiej stronie Josh,Harry,Louis i Eleanor oczywiście razem haha.Gdy się rozpakowałam zeszłam na dół gdzie była już reszta oczywiście brakowało naszych gołąbeczków Lou i El oraz co dziwne Dan i Liama.Postanowiliśmy zrobić grila.Oczywiście kogo pomysł......naszego głodomorka haha ale za to nie głupi.Było bardzo ciepło chociaż że zbliżał się już wieczór ale to nic.Nie opłacało nam się iść  nad jezioro postanowiliśmy iść tam jutro rano.Razem z Joshem rozpaliłam ognisko który okazał się byc bardzo
sympatycznym chłopakiem, Harry przyniósł drewno na opał a Niall i Zayn nakrywali do stołu.Po jakiś 15 minutach wszystko było gotowe i byliśmy już w komplecie.Z tego co się dowiedziałam to Liam z Dan byli na spacerku uuu coś tu się kroi.Oczywiście jak gril to i procenty.Około 23.00 wszyscy byli już nieźle wstawieni.Postanowiłam iść do kuchni po coś do picia ponieważ Horan dorwał się do Coli a nie miałam ochoty na sok jabłkowy zresztą nawet nie za bardzo za nim przepadam.Wzięłam nową szklankę z półki gdy nagle usłyszałam jak drzwi do kuchni się zamykają.Momentalnie obróciłam się w tamtą stronę.Oczywiście był to Malik bo jak kto inny.Bez słowa podszedł do mnie.Złapał mnie za nadgarstki i przycisnął do równoległej ściany.
-Zayn-powiedziałam niepewnie ale on tylko wbił się w moje usta.Zaczeliśmy się całować namiętnie.Wszystko działo się pod wpływem alkoholu.Chociaż myślałam jeszcze trzeźwo.Próbowałam odepchnąć chłopaka co z tego że teraz mnie całuje jak jutro o tym zapomni.
-Nie jestem aż taki piany-powiedział tak jak by czytał mi właśnie w myślach-myślę trzeźwo-znowu mnie pocałował.Zaczęłam oddawać pocałunek.Jedną ręką jeździłam po jego karku a drugą wplotłam z jego włosy.
-Kocham cię-wyszeptał po między pocałunkami
-Zayn..-odepchnęłam trochę chłopaka od siebie-to się wszystko za szybko dzieje proszę...daj mi czas
-Dam ci go tyle ile tylko potrzebujesz
-Daj mi 2 dni dobrze
-Dobrze-musnął znowu moje usta swoimi.Nagle usłyszeliśmy jak ktoś zbliża się do kuchni.Szybko odepchnęłam od siebie chłopaka i zajęłam się znowu nalewanie napoju.
-Co wy tu wyrabiacie?-do kuchni wpadł Louis
-Rozmawiamy-powiedział Malik
-Ta ta jasne-zaczął się chwiać.No to nasz Tomlinson się uchlał.-Takie bajki *chlip* to nie *chlip* dla mnie
-Oj Louis więcej nie dało się wypić-oparłam się plecami o blat.O dziwo byłam nawet trzeźwa.
-Liam zabrał-zaczął udawać że płacze
-Zayn zajmij się resztą pogoń ich do pokoi a ja jego zaprowadzę żeby się położył spać
-Okej-powiedział Mulat i zniknął za drzwiami na taras
-Chodź Lou czas spać
-Ale ja *chlip* nie obejrzałem *chlip* dobranocki*chlip*
-Ja ci kurde dam dobranockę już spać w tej chwili-wepchnęłam go do pokoju.Po czym chłopak walnął sie na łóżko i tak jak myślałam po 5 minutach już spał.W tym samym czasie do pokoju przyszła El która tak samo jak Louis rzuciła się w ubraniach na łóżko i spała.Awww jak słodko..nagle oboje zaczeli chrapać..uu..już nie tak słodko uśmiechnęłam się do siebie.Po cichu wyszłam z ich pokoju gdy się obróciłam momentalnie mnie zamurowało.....
________________________________________________________________________
No i mamy kolejny rozdział ostatnio mam wenę wiec piszę i pisze :)
Mam taki pomysł co wy na to żebym dodawała zwiastuny zapowiadające każdy rozdział itp.Nie wiem czy to wypali dlatego się pytam co o tym sądzicie.
Pytanka :) :

1.Co mogła zobaczyć Madie wtedy na korytarzu?
2.Co takiego mogą ukrywać rodzice dziewczyny przed nią związanego z chłopcami?
3.Jak myślicie czy może być coś pomiędzy Dan i Liamem?

Kolejny rozdział pojawi się już niedługo obiecuję :) Pozdrawiam i dziękuję za komentarze i wejścia :)

                    Proszę komentujcie :)

sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 5

Gdy się obudziłam poczułam że nie mogę się poruszyć a no tak pan Malik trzymał mnie w objęciu haha.Jaki on słodki jak śpi.Postanowiłam powoli wstać żeby go nie obudzić.Popatrzyłam na zegarek była dopiero 7.00 rano dzięki bogu że wstałam tak wcześnie.Dzisiaj moi rodzice od samego rana jadą na wieś do dziadków.Ja oczywiście muszę pomóc Dan w przeprowadzce i urządzeniu jej pokoju.Złapałam Malika za rękę i próbowałam odsunąć ją od mojej tali.Niestety na marne ponieważ chłopak ścisnął mnie jeszcze bardziej.Ponowiłam próbę znowu tylko że już bardziej pewnie.
-A gdzie się wybiera moja księżniczka
-Nie mów do mnie księżniczka błagam..po za tym nie śpisz już?!
-Wiesz że w nocy strasznie kopiesz-zaśmiał się
-Haha bardzo śmieszne a teraz muszę wstać bo o 10.00 przyjeżdża Dan z rodzicami tobie też radziła bym wstać bo w każdej chwili może ktoś tutaj wejść
-Dobra dobra ale to zaraz-złapał mnie w pasie i znowu przyciągną do siebie
-Zayn prosze musimy już wstawać
-Jest jeszcze wcześnie-zaczął marudzić
-Też bym jeszcze z chęcią pospała ale nie chce ryzykować że ktoś tutaj wpadnie
-Ale drzwi są zamnknięte
-A zamknęliśmy je w ogóle wczoraj-zapytałam ze strachem
-Myślałem że ty zamknęłaś?-podniósł się
-Nie ja nie zamykałam...kurwa-szepnęłam i podeszłam do drzwi o dziwo były zamknięte ale klucza nigdzie nie było
Nagle jak na zawołanie ktoś zaczął otwierać drzwi kluczem od drugiej strony.Popatrzyłam tylko z przerażeniem na Zayna a on na mnie.Do pokoju wszedł wujek Harry odetchnęłam z ulgą ale Zayn stał nadal ja wmurowany.
-Siemka-rzucił mój wujek i usiadł na fotelu
-Co ty tutaj robisz?To ty byłeś w nocy?Gdzie rodzice wiedzą coś?..-nie mogłam przestać zadawać pytań
-Spokojnie spokojnie-rodziców już nie ma jakieś 10 minut temu wyjechali,a wam dzieciaki radzę się zamykać na noc.Gdyby nie strażnicy nie wiedział bym że Zayn jest u ciebie i było by po was.Twoja mama chciała powiedzieć tobie jak wstała że już wyjeżdżają ale dzięki mnie nawet nie weszła do tego pokoju.
-Uff.dzięki bogu-odetchnęłam i popatrzyłam na Zayna który stał zdezorientowany-Ej..Zayn jest okej wujek wie o wszystkim tak więc jest wszystko pod kontrolą.
-Uff-odetchnął Malik i usiadł na łóżko zakładając swoją koszulkę.Ehhh po co on ją zakłada a miałam takie piękne widoki.
-Wujku mam pytanie?Czy wiedziałeś że ojciec ma tatuaż-Wujek zakrztusił się kawą którą właśnie pił
-Co?-zapytał z niedowierzaniem
-No właśnie też w to nie mogłam uwierzyć bo wczoraj oczywiście tata odkrył mój tatuaż na plecach ale co dziwne nic mi nie zrobiła a w zamian pokazał mi swój byłam pewna że to jakiś sen
-Mój brat i tatuaż hahaha błagam Madie to jakaś ukryta kamera prawda
-Nie ja mówię prawdę
-Ale jaja o kurde to już w pół do ósmej dobra dzieciaki ja lecę.Tu masz klucz-rzucił mi go-tylko grzecznie mi tu to się tyczy również ciebie Malik-krzyknął w stronę chłopaka gdy już wychodził
-Tak jest-zaśmiał się mulat-fajnego masz wujka-powiedział gdy tamten zniknął już za drzwiami pokoju
-Wiem jest chyba najnormalniejszy z tej całej rodzinki
-I jak przemyślałaś sprawę z wyjazdem?
-Zayn dobrze wiesz że chciała bym z wami pojechać ale co ja powiem rodzicom..zaraz zaraz czekaj mam pomysł powiem rodzicom że chciała bym wyjechać na obóz razem z Danielle.Na ile jedziecie nad to jezioro.
-Na tydzień.
-Dobrze się składa.A kiedy wyjazd
-Myśleliśmy że mogli byśmy już jutro wyjechać
-Okej to dzisiaj jeszcze porozmawiam z rodzicami.
-Trzymam kciuki a teraz muszę już lecieć-powiedział zakładając spodnie i buty.Papa-cmoknął mnie w policzek i już go nie widziałam.
Postanowiłam również doprowadzić się do porządku.Poszłam do łazienki umyłam się i poszłam go garderoby gdzie wybrałam ten zestaw:
http://stylistki.pl/shes-magic-xd-340054/.Oczywiście nikogo w pałacu z rodziny już nie było.Dziwne wszyscy pojechali na wieś.Zeszłam na sam dół gdzie mieściły się kuchnie.Weszłam do jednej z nich w celu przyrządzenia sobie czegoś do jedzenia.
-Dzień dobry panno Madeline
-Witaj Olgo tak po za tym ile razy mam prosić byś mówiła po prostu Madie
-Ale to nie wypada panna jest księżną
-Olgo jestem normalnym człowiekiem jak każdy z nas
-Dobrze pann..-spojrzałam na nią-znaczy Madie-uśmiechnęła się do mnie a ja to odwzajemniłam
-Olgo są może płatki
-Tak oczywiście to usiądź sobie dziecinko ja tobie zrobię
-O nie nie nie przecież mam rączki dzisiaj to ja zrobię sobie śniadanie.Olgo chcesz może kawę.
-Oczywiście z chęcią wypije ale to ja zrobię
-Nie w żadnym wypadku ty sobie usiądź ja się tym zajmę-podeszłam do Ekspresu i po chwili miałam już przygotowaną kawę dla Olgi i zabrałam się za płatki.Zjadłam szybko swoje śniadanie rozmawiając również z Olgą.Byłam jak by taką moja dobrą ciocią.Zawsze dobrze ją traktowałam a ona mnie.Około godziny 10.00 pod pałac podjechała Danielle oczywiście z busem w którym miała wszystkie swoje rzeczy.Boże kochany ile ona tego miała.Wnosiłyśmy wszystkie pudełka do jej pokoju.Pomogło nam również paru strażników co było bardzo miłe z ich strony.Gdy wszystko było już w nowym pokoju Dan.Postanowiłyśmy jeszcze dzisiaj wszystko rozpakować żeby mieć już to z głowy.Skończyłyśmy dopiero około 17.00 i cały dzień minął.W między czasie moi rodzice wrócili już do domu.
-Dan co myślisz o tym wyjeździe nad jezioro z chłopakami-zapytałam biorąc kolejną garść żelków.Nadal siedziałyśmy u niej w pokoju ponieważ do kolacji zostało nam jeszcze z 10 minut.
-Wiesz z chęcią bym pojechała tym bardziej  że dzieje się coś pomiędzy mną a Liamem i nie chce tego zaprzepaścić chociaż uważam że to trochę za szybko na jakieś radykalne kroki-No tak za szybko na radykalne kroki no to musiała by mnie wczoraj zobaczyć spałam w jednym łóżku z chłopakiem którego znam yhh...od jakiś paru dni a może tygodni nawet nie pamiętam jedynie znam go z wielu imprez.Często się na nich spotykaliśmy.
-Też chciała bym pojechać ale mam pomysł.
-Znowu..i znowu się boję twojego pomysuł
-Ostatni jakoś wypalił gdyby nie ja siedziała byś teraz w samolocie do NY
-No masz racje.Dobra chodź bo jestem już głodna.-razem z dziewczyną ruszyłyśmy do jadalni.
Wszyscy byli już tylko jak zwykle czekali na nas.Eee tam dla mnie to norma.Gdy już usiadłyśmy do stołu Dan wstała.
-Chciała bym bardzo państwu podziękować że mogłam tutaj zamieszkać to dla mnie zaszczyt mieszkać z rodziną królewską mam nadzieje że nie sprawię żadnych kłopotów.
-Kochanie jesteśmy dla ciebie jak drudzy rodzice nie musisz na za to dziękować-powiedziała moja mama i podeszła ją przytulić
-Przy okazji chciała bym się was o coś spytać.Bo chodzi o to że chciały byśmy z Danielle skorzystać z wakacji i czy mogły byśmy jechać na jeden obóz z przyjaciółmi
-Jaki to obóz-zapytał ojciec
-Yyyy....dan jaki to obóz jest-powiedziałam ze zmieszniem
-Yyy..to muzyczny...obóz muzyczny-poprawiła
-Tak chodzi o to że będziemy mieć lekcje śpiewu i tańca.Kosztuje 2 tys. za osobę
-Widać że przyzwoity jakiś obóz skoro aż tak dużo kosztuje więc nie widzę nic przeciwko sam wam nawet dam na niego pieniądze
-Dziękuję tato-podeszłam i go uściskałam
-Również dziękuję-odezwała się Danielle
-To my może już pójdziemy na górę jutro rano już wyjeżdżamy
-Dobrze potem do was zajrzę jeszcze-powiedziała mama gdy już wychodziłyśmy
-Zwariowałaś-krzyknęła Dan gdy byłyśmy już u mnie w pokoju
-Czemu?-uśmiechnęłam się i wyciągnęłam swoją walizkę.Ruszyłam w stronę garderoby(oczywiście tej drugiej xd)
-2 tys. za osobę wiesz że to aż 4 tys. myślisz że się niczego nie domyślą
-Proszę ciebie nie ma szans po za tym 4 tys.dla mojego ojca to nic.A po tygodniu wrócimy i tyle.
-Obyś miała racje.Mogę pożyczyć telefon zadzwonię do chłopaków i powiem im że jedziemy z nimi.
-Okej-powiedziałam nadal się pakując.
_________________________________________________________________________________
Hejka!Dziękuję za wiele wejść.Sama się dziwię że tak szybko dodaj kolejny rozdział ale będzie tak coraz częściej.Od teraz będę pisała 3 pytania piszcie odp. w komentarzach chciała bym wiedzieć co sądzicie o moich rozdziałach.

1.Jak sądzicie czy Madie zostanie przyłapana przez rodziców że nie pojechała na obóz tylko z chłopakami?
2.Czy stanie się coś pomiędzy Zaynem a Madie nad jeziorem?
3.Jak myślicie czy Zayn był by w stanie uderzyć Madie?

czwartek, 8 sierpnia 2013

Nominacja do The Versatile

No to tak otrzymałam a raczej mój blog otrzymał nominacje do The Vesatil.


Zasady:
1) Podziękować osobie, która cię nominowała. 
2) Pokazać na blogu nagrodę The Versatile Blogger.
3) Ujawnić 7 faktów o sobie.
4) Nominować 15 blogów, które według ciebie na to zasługują.
5) Poinformować nominowanych.



Bardzo dziękuję Filozoficznej Pani :)


To dalej 7 faktów o mnie:
-Uwielbiam One Direction jako zespół jak i również opowiadania z nimi w roli głównej
-Kocham Haribo
-Mam młodszego brata aż o 10 lat hah :D
-Kocham muzykę i taniec i wszystko z tym związane
-Jestem Larry shipper (ale nie mam nic do El )
-Jestem szalona
-Lubie często ryzykować


I tak nominowane blogi:






















No to już wszystkich poinformowałam :) Dziękuję jeszcze raz na nominacje :D


Rozdział 4

-Tak tato-powiedziałam wychodząc z garderoby od razu zamykając za sobą drzwi
-Chciałem sprawdzić czy jesteś u siebie i czy znowu wybierasz się na imprezę.-zaczął rozglądać się po pokoju tak jak by szukał czegoś co to potwierdzi
-Nie nie nie dzisiaj idę grzecznie spać.Dziękuję-przytuliłam ojca.Ughh..no tak ja tulę się z ojcem a u mnie w garderobie siedzi największe ciacho na świecie.
-Za co?-zaśmiał się
-Za to że Dan może tu zamieszkać to wiele dla mnie znaczy -przytuliłam go mocniej
-Madie co to jest-krzyknął dotykając mojego karku-o nie nie nie czemu kurwa czemu teraz.Po co ja go tuliłam.-Od kiedy masz ten tatuaż?!
-To tylko henna-starałam się jakoś z tego wybrnąć
-Nie kłam-zaczął go oglądać
-Proszę nie gniewaj się na mnie to jest tylko jeden tatuaż
-Zdajesz sobie sprawę z tego że zostaje to na całe życie
-Tak ale tato proszę-spojrzałam na niego.Bałam się jaką za to dostanę karę może szkoła wojskowa albo zamkną mnie w jakiejś piwnicy nie no co ja gadam
-Ehhh Madie-złapał się za głowę-Patrz-podciągnął swoją koszulę.Na brzuchu widniał tatuaż z napisem "Catherine"(imię mojej matki)
-Żartujesz prawda ty i tatuaż hah nie no to chyba sen
-Nie to nie sen twój ojciec nie jest takim sztywniakiem za jakiego go uważasz-spuścił głowę
-Tato to nie tak
-Nie ja    rozumiem.Ale musisz wiedzieć że chcę ciebie chronić,nie chcę abyś zeszła na złą drogę.A teraz idź spać-pocałował mnie w czoło i wyszedł.Byłam w szoku łał mój tata nie zrobił mi awantury za tatuaż a nawet sam ma jeden.Położyłam się na łóżko....o kurde Zayn zapomniałam o nim całkiem.Szybko wleciałam do garderoby i zaczęłam przesuwać ubrania by dostać się do drugich drzwi.Szybko je otworzyłam i zobaczyłam chłopaka oglądającego moje czapki.
-Niezła kolekcja-uśmiechnął się pochodząc do mnie
-Taa to mój świat-rozejrzałam się po garderobie
-Teraz możesz mi powiedzieć wszystko po kolei dlaczego twój ojciec zakazał ci się ze mną spotykać.
Tak jak chciał opowiedziałam mu o sprawie z gazetą i całą rozmowę z moim ojcem.W tym czasie przenieśliśmy się na kanapę która stała w garderobie.Nie chcieliśmy ryzykować rozmawiania w pokoju.
-Madie to nie prawda-powiedział
-Ale co nie prawda?-spojrzałam mu w oczy.Jezu te piękne brązowe tęczówki można by w nich utonąć.
-Z tym ringiem nigdy nie kręciły mnie walki ani boks.Czasami w klubach traciłem kontrolę nad sobą gdy widziałem jak jakiś chłopak znęcał się na dziewczyną.Lecz media dopowiedzieli sobie resztę zawsze byłem ten gorszy bo co bo broniłem te dziewczyny.
-Ufam Ci-powiedziałam nagle
-To chyba jesteś jedyna-spuścił głowę.Przysunęłam się do niego i złapałam jego podbródek.Po czym nakierowałam jego głowę na przeciwko mojej.
-Na pewno Nie.Zayn wiem to że nie tylko ja ci wierze twoi przyjaciele,rodzina...wszyscy ci ufają.To media zrobią wszystko by zniszczyć człowieka.Wiem coś o tym bo też jestem śledzona na każdym kroku.Czasami chciała bym być jak zwykła nastolatka bawić się życiem robić wszystko bez obawy że ktoś to zobaczy i będzie awantura na pół świata.
-Dziękuję-powiedział Zayn zbliżając się do mnie
-Za co?-stykaliśmy się już czołami
-Za to że jesteś-nagle Zayn mnie pocałował.Pierw był to niewinny pocałunek.Lecz po chwili pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny.Nagle poczułam ręce chłopaka pod moją bluzką
-Zayn-oderwałam się od jego ust-to za szybko przepraszam-patrzyłam mu w oczy
-Nie przepraszaj..poczekam-cmoknął mnie w usta
-Chodź-pociągnęłam go za sobą do sypialni-chyba nie będziemy siedzieć w garderobie
-Ja już muszę iść-powiedział ze smutną minką
-Nie możesz zostać na noc-przytuliłam go
-Nie możemy ryzykować że twój ojciec nas zobaczy-popatrzył na mnie z góry
-Są większe szanse że złapie cię ktoś teraz a nie rano gdy moich rodziców nie ma,po za tym chyba mam zamek w pokoju a nikt po za mną nie ma klucza-uśmiechnęłam się
-Chyba że tak-znowu mnie pocałował-a teraz lulu pa i spać-rzucił mnie na łóżko
-No chyba nie.Tak po za tym która godzina?
-Koło 22 trochę wcześnie nie?
-To co robimy-zapytałam uśmiechając się
-Przestań tak się uśmiechać
-Czemu?-spytałam zdziwiona
-Bo mam wrażenie że myślisz o..
-Dobra dobra-przerwałam śmiejąc się-to oglądamy jakiś film?
-Okej wybieraj-podniosłam się z łóżka na którym rozłożył się już Malik i podeszłam do odtwarzacza DVD
-Hmm..nie wiem co wybrać-patrzyłam na półkę na której stało chyba z tysiąc płyt
-Nie dziwię się-zaśmiał się Malik-Masz Paranormal Activity
-O nie nie tylko nie to chcesz żeby w nocy miała koszmary
-Jak będę koło ciebie skarbie to uwierz koszmary ci nie straszne
-Haha  śmieszne ale nie
-No proszę-musnął twoje usta
-Ughh dobra-położyłam się na łóżku a Malik włączył płytę.Po czym położył się koło mnie
Przez cały film byłam wtulona w Zayna.Po skończonym seansie  postanowiliśmy iść spać.Zayn spał w samych bokserkach gdy zobaczyłam jego klatę i jeszcze te tatuaże na niej ahhh boże czemu on tak na mnie działa.
-Nie zgaszaj-zapiszczałam gdy Zayn chciał zgasić lampkę nocną
-Nie bój się haha-zgasił światło-jestem obok-wtuliłam się w niego.Nagle poczułam coś jak by chodziło mi po nodze.Szybko się zerwałam
-Zayn idioto-krzyknęłam oczywiście tak cicho żeby nikt nie usłyszał oprócz jego
-No przepraszam-zaczął się śmiać
-Nie śpie z tobą-odwróciłam się do niego plecami i ruszyłam w stronę kanapy na którą usiadłam
-No nie gniewaj sie już-podszedł do mnie i wziął na ręce
-Co ty robisz?-zapytałam śmiejąc się
-Niosę moją królewnę do łóżka
-Zayn ja mam nogi
-To ja wiem ale jesteś strasznie uparta i znając życie siedziała byś tak przez resztę nocy
-Co fakt to fakt.Ale jeszcze jeden taki numer a pożałujesz
-Już się boję-przybliżył się do mnie tak że tykaliśmy sie nosami
-To się bój-wyszeptałam i pocałowałam go.Po paru minutach znowu leżałam wtulona w tors chłopaka.
-Madie słuchaj bo wybieramy się z chłopakami i jeszcze paroma znajomymi nad jezioro myślisz że mogła byś coś wykombinować żeby jechać z nami?
-Nie wiem Zayn bardzo bym chciała ale jak mój ojciec by się dowiedział było by po mnie
-A nie możesz powiedzieć że nocujesz u Danielle?
-Ta tylko jest jeden problem Dan przeprowadza się do mnie bo jej rodzice wylatują do Stanów więc ten pomysł odpada
-Wymyślimy coś rano a teraz śpij-Po chwili odpłynęłam już w krainę morfeusza.

sobota, 13 lipca 2013

Zwiastun bloga One Direction

Rozdział 3

Wpadłam do pałacu jak opętana.Lecz od razu tego pożałowałam  przy wejściu przywitał mnie ojciec.
-Gdzie byłaś?-zapytał surowo
-Nie ważne-odpowiedziałam ściągając te okropne buty
-Masz 10 minut na ogarnięcie się i masz być u mnie w biurze.
-Taa jasne-bąknęłam pod nosem
-Nie będę czekał wieczności-krzyknął-I masz się ubrać jakoś przyzwoicie bo jedziemy gdzieś rozumiesz czy nie
-Tak-odpowiedziałam już dla świętego spokoju.Poszłam do łazienki a potem do swojej garderoby gdzie wybrałam to:http://stylistki.pl/carny---325263/ miałam nadzieję że chociaż dzisiaj się nie przyczepi.Najchętniej ubrała bym rurki i jakąś luźną koszulkę.Ale wolałam nie tym bardziej że do domu wróciłam nad ranem.Gdy byłam już gotowa zeszłam do gabinetu ojca.
-Siadaj-powiedział wskazując ręką na fotel
-Nie wolę postać
-Dobrze..-poprawił się na fotelu-musimy o czymś porozmawiać
-No więc..
-Nie możesz spotykać się z tym chłopakiem
-Słucham?!-krzyknęłam-Nie możesz zabronić spotykać mi się z przyjaciółmi.
-On nie jest dla ciebie.-wstał opierając się rękoma na biurku
-Niby czemu-prychnęłam
-Temu-powiedział i rzucił na biurko jakąś gazetę.Wzięłam ją do ręki i przeczytałam nagłówek
"Córka króla i Bad Boy z zespołu One Direction."-popatrzyłam na swojego tatę zdziwiona.
-Niby co jest w tym złego że nas wczoraj widziano-zmrużyłam oczy
-Otwórz i zobacz co piszą na ten temat.Zaraz zmienisz zdanie
Poszukałam strony na której był umieszczony materiał i zaczęłam czytać.
"Ostatniej nocy córka króla była widziana z Zaynem Malikiem z zespołu One Direction.Oboję spędzili
cały wieczór w clubie a potem udali się do rezydencji chłopaka po drugiej stronie miasta.Czy nasz bokser znalazł sobie dziewczynę?Czy może to na niej będzie teraz trenował?Ostatnio pisaliśmy o częstych bójkach naszego kochanego Bad Boya, doszły nas słuchy że Zayn ma zamiar walczyć na ringu czy to prawda czy może plotki?Na te oraz inne pytania odpowiemy już niedługo.
Co to nie możliwe!Zayn i boks nie to nie pasuje do niego..zresztą co ja gadam ja go w ogóle nie znałam
-Teraz już rozumiesz dlaczego nie chcę cię z nim widzieć.Jeszcze ten club zabroniłem ci a on to zlekceważył
-Skąd możesz wiedzieć że to jest prawda.To brukowce zmieszają człowieka z błotem.
-Madie nie rozumiesz że się o ciebie martwię nie mogę aż tak ryzykować
-Tato ja nie mam 5 lat nie zapominaj o tym dam sobie radę
-Nie wątpię ale nie chcę widzieć że się spotykasz z tym chłopakiem rozumiesz
-Taa to co niby mam zrobić przecież podpisujesz z nimi kontrakt będą tutaj w prawdzie co dziennie
-Dlatego nie masz prawa się do nich zbliżać najlepiej do żadnego z nich tak samo jak Danielle
-Co?Danielle też w to wkręciłeś?
-Ona sama to zrobiła.Rozmawiałem z jej rodzicami ona też nie ma prawda choć by zamienić słówka z żadnym z nich
-To niedorzeczne-krzyknęłam i skierowałam się w stronę drzwi
-Poczekaj chwilkę zaraz jedziemy do dziadków.
-Ja nigdzie nie jadę mam dość tego wszystkiego
-Jak sobie życzysz ale masz do naszego powrotu zostać w pałacu.
-Oczywiście-burknęłam i wyszłam.
Może to i lepiej że nie będę się z nimi widziała.Postanowiłam porozmawiać o tym wszystkim z Danielle. Zadzwoniłam do niej żeby wpadła.Po jakiś 30 minutach usłyszałam  pukanie do drzwi.
-Proszę-krzyknęłam z łazienki.Po paru sekundach byłam już koło brunetki.-Ej co się stało-spytałam widząc ją zapłakaną
-To przez...
-Tego kolesia wiedziałam...co ci zrobił nie no jak mu przyjebie to się nie pozbiera
-Nie nie to nie przez niego to przez rodziców.
-Tak wiem mi też zakazali się z nimi spotykać ale jak ci opowiem coś to sama nie będziesz chciała ich widzieć.
-Nie Madie to nie o to chodzi-krzyknęła i wstała z łóżka na który siedziała
-O co chodzi-spytałam przestraszona
-Ja..ja..-cały czas płakała
-No wyduś to z siebie-byłam już zdenerwowana nie widziałam co się stało
-Ja się wyprowadzam do Stanów
-CO!-krzyknęłam-Nie możesz rozumiesz nie możesz mnie teraz zostawić.
-Muszę.Za 2 dni wylatujemy.
-Czemu czemu teraz-krzyknęłam-Nie możesz mnie zostawić samej proszę musisz coś zrobić ja nie dam sobie rady bez ciebie-powiedziałam tuląc przyjaciółkę do siebie
-Nic już nie można zrobić Madie to koniec muszę wyjechać tak po prostu zostawić to wszystko i wyjechać.Ja nie dam rady tutaj mam wszystko czego potrzebuje moje miasto, moja grupa taneczna taniec to moja pasja nie wiadomo czy w Stanach mnie przyjmą od tak i nie chcę tam tańczyć to już nie to samo i mam ciebie najlepszą przyjaciółkę.Madie musisz wiedzieć że kocham ciebie jak siostrę tak strasznie będzie mi ciebie brakowało.
-Ejejej nie waż mi się żegnać ty nigdzie nie wyjeżdżasz rozumiesz musimy coś wymyślić.
-Tylko co moi rodzice nie zostawią mnie samej w tym domu.
-Zaraz zaraz a kto powiedział że sama masz tutaj mieszkać.
-Nie za bardzo rozumiem-powiedziała wycierając łzy a ja się uśmiechnęłam "szatańsko"
-Hehehe mam plan
-Aż się boję.Ale oby wypalił a powiesz mi może o co chodzi
-Zobaczysz.A teraz daj mi swoją komórkę już.
-Okej-powiedziała podając mi iPhona
-Halo dzień dobry....tak Danielle jest u mnie....dobrze powiem jej że ma się spakować...może przyszli by państwo dzisiaj do nas na kolacje taką pożegnalną...dobrze dziękuję..do zobaczenia
-Po co ta kolacja?
-Zobaczysz a teraz chodź czas na punkt 2-pociągnęłam ją do swojej garderoby
-Co ty znowu wymyśliłaś?
-Nie gadaj już tylko chodź ja ubiorę to:http://stylistki.pl/wieczorowo-239933/ a ty to:http://stylistki.pl/elegancko-256250/
-Ciebie już naprawdę pogrzało dziewczyno w życiu tego nie ubiorę
-Albo sama to ubierzesz albo ja to zrobię.Musimy tylko dzisiaj zaufaj mi.
-Nie wiem co kombinujesz ale niech ci będzie
-Będziesz jeszcze mi wdzięczna.Po za tym mogła byś mi podać moją komórkę
-Tak proszę-podała mi mojego iPhona
Szybko wybrałam numer do kuchni.
-Dzień dobry z tej strony Madie....nie nic nie potrzebuję jednak miała bym prośbę....chodzi o to że prosiła bym o przygotowanie uroczystej kolacji...tak tyle osób co zawsze tylko proszę o najlepsze dania....tak...dziękuję bardzo..do wiedzenia
-Kim jesteś i mów gdzie jest Madie-Danielle zaczęła mną potrząsać
-Ejjj puść.Posłuchaj mnie uważnie dzisiaj musisz to wszystko przecierpieć tak samo jak ja.Pamiętaj że robię to wszystko dla ciebie dlatego słuchaj...po 1.Odnosimy się z szacunkiem po 2 Kultura ponad wszystko po 3.Pozwól że ja będę mówiła hah
-Okeeej.Ale musze ubrać te buty no prooooszę
-Przykro mi.O rodzice już są ja idę im powiedzieć o kolacji a ty idź się przebrać.A i zadzwoń do swoich rodziców żeby ubrali się jak najładniej nie chcę jako jedyna siedzieć z tobą w takiej sukni
-Okej już dzwonię.
Szybko zbiegłam na dół i poinformowałam o wszystkim rodziców.Byli zdziwieni moją nagła przemianą.
Gdy wchodziłam z powrotem na górę spotkałam wujka.
-Nie poruszaj tematu imprez ani niczego podobnego zachowuj się jak najlepiej chwal wszystko i wszystkich i myślę że twój plan na 100 % wypali-wyszeptał mi wujek
-Ale skąd ty to wiesz...wujku-krzyknęłam za nim.On tylko posłał mi uśmiech i zniknął za rogiem.
Dobry jest-pomyślałam i poleciałam się przebrać.
Gdy byłam już gotowa weszłam do swojego pokoju gdzie przebywała Danielle.
-Nie mogę iść w tej sukni-powiedziała Dan stojąc przed lustrem-I ty też nie
-Nie kombinuj już pomyślałam o tym-podałam jej granatową marynarkę a ja wzięłam kremową.-Jeszcze tego brakowało żeby zobaczyli tatuaż to nie dali by mi żyć
-Dobra to powiesz mi co zamierzasz zrobić bo to że się tak ubierzemy i inaczej będziemy zachowywać nie zmieni tego że nie wyjadę
-Chodź nie marudź zobaczysz wszystko w swoim czasie-pociągnęłam dziewczynę i zeszłyśmy na dół.
Przed drzwiami do jadalni spotkaliśmy wujka Harry'ego.
-Nie za ładny początek dziewczyny macie spóźnienie miałem po was iść
-Powiedziałaś wszystko wujkowi a mi nie-zapytała zdziwiona Dan
-Nic mu nie mówiła prawda?Sam się domyślił chociaż nie wiem jak-popatrzyłam na niego zdziwiona
-Haha to proste będziecie się jak najlepiej zachowywały a to tylko po to by Ojciec pozwolił zamieszkać Danielle w pałacu
-Co?Madie wiesz że...
-Nic nie wiem i nie zniszczysz mi mojego planu nie ma dyskusji.Chce żebyś ze mną mieszkała i koniec nie pozwolę ci wyjechać choć bym miała zwiać z tond z tobą
-Okej idziemy już-powiedział wujek i weszliśmy do jadalni
-O są nasze księżniczki-powiedziała moja mama
-Chciały byśmy bardzo wszystkich przeprosić za spóźnienie
-Madie..-powiedział ojciec wstając
-Coś nie tak ojcze naprawdę przepraszam-Danielle już prawie zwijała się ze śmiechu lecz dźgnęłam ją łokciem i się opamiętała.Sama ledwo co utrzymywałam powagę ale inaczej nie mogłam.
-Ślicznie wyglądacie nigdy nie widziałem ciebie w takiej sukni.Siadajcie-powiedział z pełną dumą ojciec.Niech się nie przyzwyczaja nie mam zamiaru chodzić tak codziennie haha.Zasiadłyśmy do stołu i po kolacji wszyscy udaliśmy się do najpiękniejszego salonu w tym pałacu.
-Przepraszam chciała bym coś powiedzieć-no to nadszedł czas-Państwo Payzer miała bym dla państwa i pańskiej córki propozycję.Chodzi o to że jesteśmy za bardzo zżyte ze sobą.Traktuję Danielle jak moją własną siostrę i chciała bym zapytać czy Danielle mogła by u mnie zamieszkać pod czas gdy państwo będą w Stanach.-Razem z Danielle czekałyśmy na odpowiedź jejn rodziców -Tato mam nadzieję że nie masz nic przeciwko nasz pałac jest duży a wiesz ile to dla mnie znaczy
-Madie ja się zgadzam teraz tylko rodzice Danielle się muszą zgodzić-ufff odetchnęłam teraz tylko czekać na decyzje rodziców Dan
-No więc-powiedziała Danielle patrząc na nich wyczekująco.
-Kochanie wiem że jesteś już dorosła ale nie wiem czy moglibyśmy ciebie zostawić w Wielkiej Brytanii
-Prosimyyy-powiedziałyśmy obie
-Niestety dziewczynki......-myślałam że zemdleje tam na miejscu widziałam jak w oczach Dan zbierają się łzy
-Ale będziecie musiały się z nami pożegnać a i ile rzeczy macie do przeniesienie ohoho
-Czyli tato oznacza to że....aaaaa-zaczęła krzyczeć Danielle i wpadła mi w ramiona obie cieszyłyśmy się jak małe dziewczynki.Rozmawialiśmy jeszcze dosyć długo na temat przeprowadzki Dan do mnie.Tak bardzo się cieszyłam około 23.00 wszyscy się rozeszli.
Poszłam do siebie nadal nie mogłam w to wszystko uwierzyć.Wziełam swój telefon miałam aż 50 nieodebranych połączeń nie miała pojęcia od kogo nie znałam tego numeru.Weszłam w wiadomości miałam ich około 20 też od tego samego numeru.Otworzyłam pierwszą z nich:
Proszę cię odbierz musimy porozmawiać.Daj mi to wytłumaczyć. Zayn xx.
Nie czytając reszty wiadomości od razu wszystkie usunęłam.I mój humor prysł.Nie miałam ochoty na jego wytłumaczenia tym bardziej nie po tym co przeczytałam w tej gazecie.Najbardziej zaciekawiło mnie jedno zdanie:"...Czy może to na niej będzie teraz trenował?" Czy był by zdolny do tego by mnie uderzyć.
Wolałam już o tym nie myśleć po prostu wyłączyłam telefon i poszłam do garderoby wzięłam piżamę http://stylistki.pl/pizama-306218/ i poszłam do toalety.Po jakiś 15 minutach byłam już u siebie w pokoju.Weszłam z powrotem do garderoby w celu zostawienia sukienki.
-Nie mam zamiaru nigdy już ciebie założyć-powiedziałam i rzuciłam kreacje gdzieś w kąt
-A to czemu niby-nie powiem wystraszyłam się.Szybko obejrzałam się za siebie
-Zayn-krzyknęłam-co ty tu robisz?
-Nie odbierałaś więc postanowiłem że przyjdę.Musimy porozmawiać
-Wydaje mi się że nie mamy o czym-chciałam go wyminąć i wyjść z garderoby lecz ten złapał mnie za nadgarstek i przyparł drzwi
-Posłuchaj mnie.Nie zakładałem się z nikim o nic  a zwłaszcza o ciebie musisz mi uwierzyć.
-A ten sms?
-To Josh debil robi sobie żarty założył się z kimś i wypisuje takie bzdury  dostał już za swoje musisz mi uwierzyć.Gdyby to nie była prawda był bym teraz w barze z nimi a nie tłumaczył sie przed tobą.
-Nie musisz się tłumaczyć to twoje życie a mi nic do tego.Jak to dostał? Zayn!!-krzyknęłam
-Ale ja chcę zależy mi na tobie i chcę żebyś znała prawdę.A co do Josha nic mu nie jest trochę się poobijał.
-Nie kłam-krzyknęłam-Czytałam dzisiaj bardzo ciekawą gazetę.Czemu mi nie mówiłeś że bierzesz udział w walkach.-zaczęłam się trochę bać.Zayn nadal trzymał moje nadgarstki aż za mocno.
-Madie..-spojrzał mi w oczy.Wiedziałam że wyczuł już to że się jego boję.-Nie bój się mnie proszę nigdy nie uderzył bym kobiety nie jestem aż takim idiotą.Tym bardziej nie uderzył bym osoby w której się zakochałem.
-Zayn ja też się w tobie zakochałam-powiedziałam a chłopak zaczął się zbliżać gdyby nie :
-Madie gdzie jesteś?
-O mój boże to mój ojciec-odsunęłam od siebie chłopaka-Musisz się gdzieś schować szybko teraz
-Madie co się stało ej-zapytał
-Mój ojciec widział tą gazetę zakazał mi się spotykać z którymś z was
-Kurwa-powiedział pod nosem
-Chodź- pociągnęłam chłopaka i zaczęłam odsuwać ubrania aż w końcu ukazało się przejście.-szybko otworzyłam  drzwi-poczekaj tutaj dopóki ciebie nie zawołam
-Dobrze a dostane buziaka-szybko cmoknęłam go z usta i poszłam do pokoju gdzie przebywał mój ojciec.

5 KOMENTARZY=NASTĘPNY ROZDZIAŁ 





wtorek, 2 lipca 2013

Rozdział 2

-Ktoś tu się rumieni-zaśmiał się chłopak-wiem zawsze działam tak na dziewczyny hah
-Och wybacz panie cudowny na mnie  nie działasz-powiedziałam i wstałam z miejsca.Lecz Zayn pociągnął mnie za rękę i przycisnął do drzewa.Czułam na sobie jego oddech.Byliśmy bardzo blisko siebie.
-I co nadal będziesz się upierać że na ciebie nie działam?-zapytała zbliżając się coraz bliżej tak że czułam jego perfumy.
-Ni..nii..nie działasz w ogóle na mnie -w końcu się wypowiedziałam.Nie wiem co było z tym chłopaku,ale gdy tylko się do mnie zbliżył poczułam jak serce zaczyna mi łomotać.
-Czyżby-był już tak blisko że jeden ruch a mnie pocałuje.W ostatniej chwili się opamiętałam
-Co ty wyprawiasz?!-odepchnęłam Zayn'a od siebie na bezpieczną odległość.
-Wiem że tego chcesz każda zawsze chce...
-Ja..ja mam chłopaka..-wypaliłam nagle.Musiałam coś wymyślić to jako pierwsze przyszło mi do głowy.Nie chciałam żeby Zayn czuł się na wygranej pozycji.
-Ja nie wiedziałem przepraszam-powiedział z prędkością światła.Widać było po nim że się zmieszał.
-Nic nie szkodzi.Chodź do środka bo zaraz jeszcze ktoś nas tu przyłapie.Zresztą widziałeś Danielle i..tego jak mu tam.??
-Liama?!Tak poszli jakieś 20 minut temu do środka
-Aż tyle tu siedzimy chodź, bo jeszcze zaczną coś podejrzewać.
-Wiesz co nie chce mi się tam wracać.Bez obrazy ale tam jest nudnooo.-powiedział chłopak i udawał że ziewa
-Haha nareszcie ktoś taki jak ja..to co robimy?-zapytałam z uśmieszkiem
-Mam pomysł chodź-złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę pałacu
Wpadliśmy cali roześmiani do pokoju.Wszyscy patrzyli się na nas jak na kosmitów.
-Proszę pana-zwrócił się Zayn do mojego taty-Czy mógł bym pana córkę porwać na parę godzin.Chciał bym jej pokazać piękne miejsce.Hahaha ja nie mogłam w ogóle opanować śmiechu..ten ton z jakim wypowiadał się Zayn myślałam że zaraz nie wytrzymam.Byłam cała czerwona.
-Puszczę ją pod jednym warunkiem....Madie czy wszystko w porządku?-spytał tata dziwnie
-Taa..aak yhmm haha-nie mogłam ze śmiechu
-Doobrzee-powiedział przeciągając-Pozwalam ci iść ale ostrzegam cię chłopcze Madie ma wrócić do domu w jednym kawałku
-Obiecuje.Dobranoc-rzucił na odchodne złapał mnie za rękę i pociągnął na zewnątrz.Nagle na kogoś wpadliśmy.
-A wy się gdzie wybieracie-zapytała Danielle
-A nie wiem haha-cały czas się śmiała  już nawet nie wiem z czego tak samo jak Zayn
-Okeeej to my spadamy
-A wy gdzie?-zapytałam zdziwiona
-Daleko-powiedziała Dan i pokazała mi język
-Uuuu..czuję że szykuję się nowa parka
-Haha chodź idziemy-teraz to ja go ciągnęłam za rękę
-Ale ja nie wiem gdzie?
-A ja wiem chodź-z daleka zauważyłam taksówkę.Szybko do niej wsiadłam z Zaynem i podałam adres największego klubu w Londynie
-Ej ale twój tata powiedział...
-Zamknij się wiesz że to co mój ojciec gada wcale mnie nie obchodzi..
-Ale..
-Proooszę-zamruczałam mu do ucha
-Czemu ty tak na mnie działasz?!!
-Mam swoje sposoby
Po około 5 minutach byliśmy już na miejscu.
-Chodź-pociągnęłam chłopaka który się guzdrał
-No idę idę-zaśmiał się
Oboje podeszliśmy do wysokiego  ochroniarza który wpuszczał wszystkich do środka.
-Siema Tom
-Dla Vipów?
-A jak-powiedziałam i przybiłam z nim żółwika
-On też
-Tak tylko pamiętaj cicho sza jak coś :)
-Jasne
-Znasz go?-zapytał zdziwiony Zayn
-Kochanie ja tu znam wszystkich!Nawet nie wiesz ile razy ja już tu byłam
-Podoba mi się to.-zaśmiał się
-Co takiego ci się znowu podoba-zapytała stając naprzeciwko Zayna
-To jak do mnie mówisz "kochanie"-odpowiedział i pociągnął mnie w stronę sali
Na początku podeszliśmy do baru.Zayn zamówił dla nas jakieś drinki nie wiem jakie ale było nawet dobre.Gdy ja zamawiałam drugą kolejkę Zayn poszedł do toalety.
Chciałam dzisiaj upić się na całego nie mam zamiaru wracać na noc do pałacu.Chce dzisiaj zaszaleć może i będę miała przejebane u ojca ale mam do w dupie.Nagle ktoś szturchnął mnie w ramie
-Ej uważaj-krzyknęłam chociaż muzyka tak głośno grała że nikt tego nie słyszał
-Przeppp.raszaam laluniu-był to chłopak mniej więcej 24-26 lat.Blondyn widać  było że już był nawalony z takimi nawet nie ma co zaczynać.-samma takka piękna panii chooodź zatańczyć-bełkotał
-No chyba nie spierdalaj
-No chodź co będziesz tak tutaj sama siedziała-teraz już zaczął ciągnąć za rękę
-Zostaw mnie-zaczęłam się szarpać
-Zostaw ją -ktoś krzyknął za moimi plecami ufff...to Zayn
-Bo co mi zrobisz-zaczął cwaniakować. Nagle Zayn przyłożył mu z pięści w buzie.Dzięki bogu facet odszedł i się nie stawiał.Nie chciałam bójki i to prze ze mnie.
-Dziękuję-powiedziałam i pocałowałam Zayn'a w policzek
-Tak to mogę ciebie cały czas bronić.
-Haha chciał byś.-zaczęłam go szturchać
-Czy uczyni mi księżniczka ten zaszczyt i zatańczy nie mną?-zapytał dziwnie się kłaniając
-Nie-powiedziałam śmiejąc się
-Ej dlaczego?-spytał z miną zbitego szczeniaczka
-Za księżniczkę nie cierpię jak sie tak do mnie mówi.
-Dobrze..królowo...hah
-Eeeejjj-krzyknęłam
-No już nie marudź chodź-pociągnął mnie za rękę
Akurat leciała piosenka http://www.youtube.com/watch?v=wMMTIksFxbQ.Nie mogłam powstrzymać śmiechu gdy Malik zaczął wywijać haha.Po chwili sama do niego dołączyłam i wyszedł jakiś dziwny taniec.
Po tej piosence Zayn gdzieś zniknął kazał mi czekać.Gdy się zjawił z głośników poleciała piosenka http://www.youtube.com/watch?v=FOjdXSrtUxA kochałam ją.Razem z Zaynem przytuleni do siebie kołysaliśmy się w rytm muzyki.
-To ty prawda?-szepnęłam mu na ucho uśmiechając się
-Jeżeli chodzi ci o piosenkę to tak..a co źle trafiłem?
-Nie.Kocham ją-powiedziałam i jeszcze bardziej wtuliłam się w Zayna.Znamy sie tak krótko a czuje jak bym znała go od zawsze.Czułam do niego coś wyjątkowego.W pewnej chwili odchyliłam głowę w tym samym czasie co Malik.Patrzyliśmy sobie w oczy.Nie mogłam oderwać wzroku od jego pięknych tęczówek.Nie kontrolowałam ni czego. Zayn zaczął się do mnie zbliżać.Aż nagle nasze usta się spotkały.Był bardzo delikatny i czuły.Nie myśląc o niczym innym niż jego usta zaczęłam odwzajemniać pocałunek.Boże co ja robię znam tego chłopaka dopiero od 2 dni a już się z nim całuje.Szybko sie od niego odsunęłam i wybiegłam z klubu.Zayn biegł cały czas za mną.Zatrzymałam się na dworze pod drzwiami budynku .Poczułam jak ktoś mnie łapie za rękę i odwraca w swoją stronę.
-Zayn ja przepraszam ja nie mogę ja...
-Tak wiem masz chłopaka ja też przepraszam to emocje one...
-Nie tłumacz się Zayn po za tym ja ciebie okłamałam.-odwróciłam sie nie chciałam patrzeć mu w oczy czułam się dziwnie.
-Ccc.cco jak to mnie okłamałaś?-słyszałam że drży mu głos
-Zayn ja nie mam chłopaka po prostu wtedy bałam się że moje emocje wezmą górę i że zdarzy się coś co nie powinno się zdarzyć-powiedziałam patrząc już mu w oczy
-To ja przepraszam nie powinienem był ciebie całować
-Żałujesz?-spytałam.Szczerze ja tego nie żałowałam byłam szczęśliwa ale jednak było to za szybko.Czułam coś do tego chłopaka.Gdy zawsze go widziałam albo czułam jego dotyk czułam dreszcze na całym ciele.
-Czy żałuje hmmm...a ty?
-Ja spytałam pierwsza.-uśmiechnęłam się
-Jeżeli mam być z tobą szczery to powtórzył bym to jeszcze raz-znowu się do mnie zbliżał
-Mówisz-zapytałam przygryzając wargę.Boże co ja znowu robiłam pierw uciekam a teraz sama chce go pocałować.Eeee tam raz się żyję.
-Yhmmm..-wymruczał seksownie Malik a moje serce już tak łomotało że bałam się że Zayn to usłyszy.Po chwili nasze usta znowu złączyły się w pocałunku.Czułam jak by wtedy czas stanął.
-Chodź-pociągnął mnie Malik
-Ej gdzie jedziemy?-zapytałam wsiadając do jego samochodu.Który nie wiem skąd tam się wziął.
-Do mnie-powiedział zapinając swoje pasy i jeszcze raz mnie całując
Po jakiś 15 minutach drogi byliśmy już pod jego domem.Gdy byliśmy w środku Zayn znowu zaczął mnie całować.Po chwili poczułam jego ręce pod moją koszulką.O nie nie kochany  za daleko to zaszło pomyślałam.
-Nie Zayn my nie możemy dobrze wiesz-powiedziałam odsuwając się od chłopaka
-Tak wiem przepraszam
-Ja już muszę iść-skierowałam sie w stronę drzwi
-No chyba sobie żartujesz jest 2 w nocy myślisz że puszczę ciebie o tej porze.Jesteśmy na drugim końcu Londynu nie ma szans nocujesz dzisiaj u mnie.
-Ehh..no dobrze ale z samego rana zawozisz mnie do domu jasne
-Jak słońce..chodź dam ci coś do przebrania przecież nie będziesz spała w ubraniach
Dostałam od Zayna jego bokserki i o wiele za dużą na mnie koszulkę.Postanowiłam spać w pokoju gościnnym.Nie chciałam by do czegoś doszło.Po prostu chciałam abyśmy z Zaynem jak narazie byli tylko przyjaciółmi dlatego postanowiłam z nim z samego rana o tym porozmawiać.

Wstałam około 6 rano łał szybko.Nie wiem czemu ale czułam się wyspana i wypoczęta a spałam tylko niecałe 4 godziny.Po cichu wyszłam z pokoju i poszłam do łazienki.Przebrałam się w to co byłam wczoraj czyli sukienka i szpilki co nie za bardzo mi odpowiadało ale innego wyjścia nie miałam.Zeszłam na dół i poszłam do salonu.Usiadłam na sofie i zastanawiałam się co dalej robić.Na ławie leżał iPhon Zayna który zaczął dzwonić ale melodyjka była bardzo krótka czyli pewnie dostał sms.Nie mogłam sie powstrzymać.Wiem że nie powinnam była tego robić ale wzięłam telefon i odtworzyłam wiadomość była od jakiegoś Josha

Siema stary!I co tam przeleciałeś wczoraj księżniczkę  czy przegrałeś zakład coś czuje że wisisz nam kaskę tylko nie zapomnij.Haha ale macie jeszcze całe rano do roboty albo PRZEGRASZ haha
Do zobaczenie potem 19.00 w klubie tam gdzie zawsze.
Josh

Nie mogłam w to uwierzyć.Nie spodziewała bym się że Zayn jest zdolny do czegoś takiego.Po policzku spłynęły mi łzy ale szybko je otarłam.Nie mogłam dłużej tutaj zostać.Zadzwoniłam po taksówkę.Czekając na jej przyjazd usłyszałam jak ktoś...ehh to Zayn schodzi po schodach.Siedziałam w salonie na kanapie wgapiając się w plazmę wiszącą na przeciwko mnie  która była wyłączona.
-Siemka-powiedział chłopak wchodząc do salonu.Nic mu nie odpowiedziałam nie miałam ochoty na nic.-Ej co jest?-zapytał dosiadając się do mnie i dotykając mojego ramienia
-Zostaw mnie -poderwałam się szybko z miejsca
-Co się stało?-zapytał przestraszony
-Jak długo masz zamiar mnie okłamywać myślisz że jestem idiotką
-Ale o ..
-Nie przerywaj mi-krzyknęłam-Nie wiedziałam że jesteś takim dupkiem nigdy bym się po tobie tego nie spodziewała
-Ale do jasnej cholery o czym ty do mnie mówisz-teraz to on krzyczał i stał już przede mną
-O zakładzie Zayn jak mogłeś myślałam że jesteś inny ale się pomyliłam
-O jakim zakładzie-krzyknął wtedy zobaczył że jego komórka leży na kanapie a przed tem leżała na stoliku-Czytałaś moje sms?
-To teraz nie ma znaczenia.Nie chcę cię znać Zayn.
-Madie posłuchaj mnie to nie tak jak ty myślisz daj mi się wytłumaczyć
-Tłumaczą się tylko winni Zayn.Żegnaj najlepiej będzie jak zapomnimy o wydarzeniach z ostatnich dni-powiedziałam i wyszłam z domu.Widziałam jak Zayn biegnie za mną lecz ja wsiadłam do taksówki i odjechałam.