sobota, 12 października 2013

Rozdział 14

Nie wahając się ani chwili odrzuciłam połączenie.Napisałam jedynie sms:
result-thumb
Ułożyłam się wygodnie na ramieniu Zayna i usnęłam.
-Ej mała wstajemy jesteśmy już na miejscu-poczułam szarpanie za ramie
-Hę??-przetarłam oczy
-Słodko śpisz-uśmiechnął się
-Ej-uderzyłam go w ramię-Zayn a co teraz gdzie przenocujemy?
-Nie wiem-zaśmiał sie
-Jak to nie wiesz!-zaczęłam powoli wstawać trzymając się oparcia fotelu.
-Przecież tego nie planowałem znajdziemy jakiś hotel..albo nie wiesz co mam lepszy pomysł
-Ehh..ty i te twoje pomysły
-Ale za to mnie kochasz-poruszył śmiesznie brwiami
-A idź ty-pchnęłam go lekko
-No chodź już-pociągnął mnie za rękę.Odebraliśmy swoje bagaże i wsiedliśmy do taksówki.Zayn podał jakiś adres.
-Gdzie my jedziemy?-zaczęłam rozglądać
-Musimy gdzieś się zatrzymać a tak się okazało że mamy tutaj mały domek
-Żartujesz sobie ze mnie prawda-spojrzałam na niego z niedowierzaniem
-Spodoba Ci się zobaczysz
-A tak w ogóle to która jest godzina
-Koło 23 ale zaraz powinniśmy być na miejscu.
Oparłam się o ramie Zayna i wpatrywałam się w widoki za oknem.
-Jesteśmy-powiedział Zayn po paru minutach jazdy.
Wysiedliśmy z auta i wyciągnęliśmy swoje walizki.Domek był naprawdę ładny o ile można go tak nazwać to była Willa.
-Zayn czy ktoś oprócz was ma klucze do domu?-zapytałam zdziwiona
-Nie a czemu?-popatrzył na mnie ze zdziwieniem
-Patrz-wskazałam palcem na palące się światło
-Kurwa o co chodzi?-prawie krzyknął-Chodź trzeba to sprawdzić
Powoli podeszliśmy do drzwi wejściowych które były otwarte.Nasze walizki zostawiliśmy w przedpokoju i skierowaliśmy się w stronę salonu z którego dobiegały kobiece śmiechy.Gdy tylko przekroczyliśmy próg ujrzałam jakieś dwie blondynki.Siedziały na kanapie razem z lampką wina i się z czegoś śmiały .
-Zayn?-jedna z nich wstała ze zdziwienia lecz potem szybko uśmiech pojawił się na jej twarzy.
-Co wy tu kurwa robicie?-krzyknął
-Jak to kochanie nie pamiętasz jak dałeś nam klucze do domku..och mój zapominalski Bad Boy-oparła się na jego ramieniu a mnie zamurowało.Kochanie?Klucze?Co to kurwa jest ja się pytam??!!!Spojrzałam pytająco na Zayna który odpychał blondi.
-Z tego co pamiętam nie jesteśmy już razem tak jak Sophia nie jest z Liamem dlatego nadal nie mam zielonego pojęcia co wy tu robicie.
-Och już się tak nie denerwuj-odezwała się druga-Tak czy siak ja i Liam znowu będziemy razem
-Nie wydaje mi się-teraz ja wtrąciłam się do rozmowy.Niech ona sobie za dużo nie wyobraża Liam jest teraz z Danielle i tak będzie.
-A ty kurwa to kto?-zapytała się z tego co już kojarzę Sophia
-Ja pierdole nie no to dla tej suki mnie zostawiłeś.Dla tej pieprzonej księżniczki
-O kurwa miło mi wasza wysokość -ta druga zaczęła się kłaniać a ja myślałam że się posikam ze śmiechu tak samo jak Zayn.Po tamtych dwóch było widać że są nieźle nawalone
-Perrie macie 10 minut na zabranie swoich rzeczy i na wyjście z tego domu.
-Możemy chwile porozmawiać na osobności-Perrie zwróciła się do Zayna
-To ja pójdę spakować nasze rzeczy
-A ja się może napije wody-odwróciłam się w stronę kuchni.Podeszłam do pierwszej szafki i wyciągnęłam z niej szklankę do której parę minut potem nalewałam sobie wody.Postanowiłam że wrócę już do Zayna.Lecz to był zły pomysł a może nie..Gdy weszłam do pokoju aż mnie zamurowało czy oni..nie
-Zayn-krzyknęłam ze łzami
-Widzisz kotku on wraca do mnie-uśmiechnęła się blondi
-Odwal się Perrie-krzyknął Mulat i spojrzał na mnie.Miałam łzy w oczach i nie mogłam się ruszyć.
-To my już pójdziemy-dziewczyna podeszła do Sophi i zabrała swoja walizkę po chwili obie wyszły.Ja tak samo ruszyłam w stronę drzwi.
-Proszę poczekaj
-Zayn kurwa co to było miałeś z nią porozmawiać a nie się całować-krzyknęłam
-To ona się na mnie rzuciła musisz mi uwierzyć.Zaczęła mnie szantażować że jeżeli do niej nie wrócę to zrobi wszystko by zniszczyć nasz związek.Myślałem że mi ufasz
-Przepraszam ja po prostu gdy was zobaczyłam
-Wiem jak to wyglądało ale musisz mi uwierzyć mnie i Perrie nic już nie łączy.Chodź na górę jestem już dzisiaj zmęczony tym wszystkim jak dla mnie za dużo wrażeń jak na jeden dzień.
_________________________________________________________________________________
                   O mój boże to chyba najgorszy rozdział jaki kiedy kolwiek napisałam.
Nie mam w ogóle weny ale widziałam że niektórzy z was już się nie mogą doczekać kolejnego rozdziału.Kolejny rozdział mam nadzieję że się pojawi już na następny rozdział.Niestety trochę zaniedbałam szkołę tak wiem już na początku ale niestety tak wyszło.Dla tego przez jakiś czas wątpię by mama mi pozwoliła wejść na komputer niestety :c..Jeżeli chcieli byście być informowani o nowych  rozdziałach piszcie swoje tt w komentarzach.


Info :D

Hej mam dla was parę wiadomości
Może zacznę od rozdziału który pojawi się jeszcze dzisiaj wieczorem
Dziękuję wam aż za 1000 wyświetleń.Tak więc dzisiaj pojawi się nowy rozdział

Rozdział na pewno pojawi się tak do 00:00 :)

niedziela, 6 października 2013

Rozdział 13

Nareszcie po gali.Chłopcy wygrali nagrodę.Wszyscy szczęśliwi jesteśmy już na przyjęciu.
-Ej słuchajcie ja i Zayn musimy wam coś powiedzieć.
-Kochanie ale to zaraz chciał bym wam wszystkich kogoś przedstawić-mój ojciec przesunął się na bok.A ja ujrzałam jakąś kobietę była nawet dość ładnie ubrana koło niej stał mężczyzna ubrany w garnitur i jakiś chłopak ubrany tak samo jak jego ojciec był chyba w moim wieku-To jest Król Walli Henry i jego małżonka królowa Marina oraz ich syn książę  Michael
-Bardzo miło znowu was widzieć-powiedziała moja mama z uśmiechem.Byłam zła chciała bym mieć już to za sobą a teraz ehh..
-Nie jesteśmy dzisiaj tutaj bez powodu-odezwał się tamten mężczyzna.Dawaj dawaj stary do rzeczy trochę mi się śpieszy
-Sprawa dotyczy ciebie Madie jak i również Michaela-popatrzyłam na mojego ojca jak na kosmitę.Co on znowu wykombinował.Spojrzałam z przerażeniem w oczach na Zayna który cały czas się na mnie patrzył.Poczułam jak łapie mnie za moimi plecami za rękę,co dodało mi trochę otuchy.
-Może przejdźmy do rzeczy.Chodzi nam o media.Większość z nich jest pewna że razem z waszą rodziną nie jesteśmy w najlepszych kontaktach.
-Nie za bardzo rozumiem można do rzeczy-byłam już mocno wkurzona no kurwa powie w końcu o co chodzi czy będzie tak ględził
-Wszyscy zdecydowaliśmy że ty Madie będziesz musiała być dziewczyną Michaela
-Słucham-krzyknęłam.Nie no ja się chyba przesłyszałam.
-Ale tylko na jakiś czas by pokazać innym że jesteśmy w dobrych stosunkach.Nasz syn się już zgodził.
-Was chyba wszystkich pogięło
-Madie!-skarcił mnie ojciec.Jak oni sobie to wyobrażają.Chodzę z Zaynem i nic tego nie zmieni.W ogóle ten ich cały książę..kurwa kto to jest stoi jak by ktoś mu kij w dupę wepchnął, no bardziej się wyprostować chyba nie da.,włosy ulizane ja pierdole nie nie ma szans żebym się z kimś takim pokazała.
-Ja już idę-powiedziałam po czym skierowałam się w stronę wyjścia.Słyszałam jeszcze wołania ojca ale nawet nie spojrzałam w tamtą stronę.Gdy wyszłam na zewnątrz przystanęłam by wziąć głęboki oddech.
Poczułam jak ktoś obejmuje mnie od tyłu.Wiedziałam że to Zayn dlatego się nie ruszyłam.
-Madie musisz się na to zgodzić nie masz wyjścia-szepnął mi do ucha.Momentalnie się od niego oderwałam.
-Serio Zayn tak Ci zależy na naszym  związku.
-Nie Madie kocham ciebie i dobrze o tym wiesz.Po prostu to jest twój ojciec nie możesz przeze mnie..
-Nie Zayn nie zrobię tego nie chcę..chce tylko ciebie-wtuliłam się w chłopaka-Tak bardzo cię kocham-wyszeptałam w jego tors
-Chodź zabieram Cię z tond-pociągnął mnie za rękę
Wsiedliśmy do samochodu.
-Gdzie jedziemy?-zapytałam
-Na razie do domu spakuj się okej
-Ale po co?
-Zobaczysz po prostu przebież się i spakuj najpotrzebniejsze rzeczy
Gdy dojechaliśmy szybko pobiegliśmy do swoich pokoi.Spakowałam swoje rzeczy i przebrałam się w to:http://stylistki.pl/na-jesienne-dni-dd-369607/.Po chwili w moim pokoju pojawił się Zayn.
-A ty gdzie masz swój bagaż?
-Już w samochodzie chodź bo spóźnimy się na samolot
-Co Zayn haha jaki samolot-biegłam za chłopakiem który niósł mój bagaż
-Zobaczysz a teraz wsiadaj.
Po jakiś 10 minutach byliśmy już na lotnisku.Usłyszałam głos kobiety : Wszyscy pasażerowie lotu 56 na Majorkę proszeni są na odprawę
-O nasz lot idziemy
-Jak to nasz lot lecimy na Majorkę.Zayn!-zaśmiałam się
-No już chodź nie marudź będzie fajnie-uśmiech nie schodził mu z twarzy
-Wiesz że cię kocham-pocałowałam go
-Ja ciebie bardziej-pociągnął mnie za rękę.Po paru minutach siedzieliśmy już w samolocie.
Poczułam jak telefon wibruje mi w kieszeni.Na wyświetlaczu widniał napis "MAMA DZWONI"
____________________________________________________________________________-
Hej na początek chciała bym was przeprosić ze tak późno dodaje rozdział.
Nie mam za wiele czasu cały czas teraz mam dużo nauki zresztą mam dużo prób
ponieważ mam występ na dzień nauczyciela.Dziękuję za komentarze ale fajnie by było żeby było ich więcej.
Pozdrawiam :*